Wednesday Aug 14, 2024

Ptaszynka

Pewien leśniczy poszedł raz na polowanie, a gdy się znalazł w głębi boru, usłyszał nagle jakieś kwilenie, niby płacz dziecka. Poszedł więc za tym głosem i wkrótce stanął przed wysokim drzewem, na którego wierzchołku siedziało maleńkie dziecię. Matka bowiem zasnęła z dzieckiem pod drzewem, jakiś zaś ptak drapieżny, widząc dziecko, uśpione na jej łonie, porwał je i zaniósł na drzewo. Leśniczy wszedł na drzewo, zdjął dziecię i w duchu rzekł:
- Zabierz to dziecię do domu i wychowuj je razem ze swoją Lenką
Tak też uczynił. Dzieci podrastały razem w wielkiej miłości. Dziecko zaś znalezione na drzewie nazwano Ptaszynką, gdyż było porwane przez ptaka. Ptaszynka i Lenka kochały się tak bardzo, ach, tak bardzo, że gdy się tylko chwilę nie widziały, ogarniał je smutek.
Miał jednak leśniczy starą kucharkę, która wzięła pewnego wieczora wiadra i poczęła nosić wodę, a nie raz, lecz wiele razy chodziła do studni. Ujrzała to Lenka i zapytała:
- Po co nosisz tyle wody?
- Jeżeli nie powtórzysz tego nikomu, to powiem ci - odparła kucharka.
Wówczas Lenka rzekła, że nie powtórzy tego nikomu, a kucharka odparła:
- Jutro raniutko, gdy pan leśniczy pójdzie na polowanie, zgrzeję tę wodę i ugotuję w niej Ptaszynkę.
Nazajutrz o świcie leśniczy wstał i wyszedł na polowanie, dzieci zaś leżały jeszcze w łóżeczku. Wówczas Lenka rzekła do Ptaszynki:
- Jeżeli mnie nie opuścisz, to i ja ciebie nie opuszczę!
A Ptaszynka odparła:
- Nigdy, przenigdy!
Na to zaś Lenka:
- Muszę ci więc powiedzieć, że stara kucharka naznosiła wczoraj dużo wody, a kiedy zapytałam, po co to robi, rzekła, że jeżeli nie powtórzę tego nikomu, to mi powie. Ja jej przyrzekłam, że nikomu tego nie powtórzę, a ona odparła, że raniutko, gdy tatuś pójdzie na polowanie zagotuje wodę, wrzuci cię do kotła i ugotuje. Ale my wstańmy szybko, ubierzmy się i uciekajmy razem!
Wstały więc dzieci, ubrały się prędziutko i wyszły z domu. Tymczasem gdy woda zagotowała się w kotle, stara kucharka poszła do sypialni po Ptaszynkę. A gdy się zbliżyła do łóżeczka, spostrzegła, że dzieci już w nim nie ma. Przelękła się więc i pomyślała:
- Co to będzie, gdy leśniczy wróci i nie zastanie dzieci w domu? Muszę posłać za nimi, może je jeszcze dogonią!
Posłała więc kucharka trzech parobków, aby dogonili dzieci. Kiedy dzieci ujrzały z daleka parobków, rzekła Lenka do Ptaszynki:
- Jeżeli mnie nie opuścisz, to i ja ciebie nie opuszczę!
A Ptaszynka odparła:
- Nigdy, przenigdy!
Na to zaś Lenka:
- Stań się więc ty krzakiem róży, ja zaś różą na nim.
Kiedy trzej parobcy przybyli na to miejsce, ujrzeli tylko krzak róży i piękną różyczkę na nim, dzieci zaś ani śladu nie było. Pomyśleli więc:
- Już ich chyba nie dogonimy.
I powrócili do domu mówiąc kucharce, że nie widzieli nic prócz krzaczka róży. Ale stara kucharka złajała ich:
- Ach, wy głupcy, trzeba było krzaczek ściąć, a różyczkę zerwać i przynieść do domu. Biegnijcie szybko, może tam jeszcze stoją.
Poszli więc parobcy po raz drugi, ale gdy ich dzieci ujrzały z daleka, rzekła lenka do Ptaszynki:
- Jeżeli mnie nie opuścisz, to i ja ciebie nie opuszczę!
A Ptaszynka odparła:
- Nigdy, przenigdy!
Na to Lenka:
- Stań się więc ty kościołem, a ja w nim koroną.
Kiedy trzej parobcy przybyli na to miejsce, ujrzeli tylko piękny kościół i złotą koronę na nim. Pomyśleli więc:
- Już ich chyba nie dogonimy!
Powrócili do domu i opowiedzieli kucharce, że ani dzieci, ani krzaczka już nie było, a był tylko piękny kościół, a w nim złota korona.
- Ach, wy głupcy - złajała ich kucharka - dlaczego nie zburzyliście kościoła i nie przynieśliście korony do domu?
Teraz już kucharka sama ruszyła w pogoń wraz z trzema parobkami. Kiedy dzieci ujrzały parobków, rzekła Lenka do Ptaszynki:
- Jeżeli mnie nie opuścisz, to i ja ciebie nie opuszczę!
A Ptaszynka odparła:
- Nigdy, przenigdy!
Na to zaś Lenka:
- Stań się więc stawem, a ja kaczuszką na nim.
Gdy jednak złą kucharka nadeszła i ujrzała staw, a na nim kaczuszkę, nachyliła się nad wodą, aby wypić cały staw. Ale kaczuszka podpłynęła szybko, chwyciła ją dzióbkiem za włosy i wciągnęła do wody. Tak to stara czarownica utonęła w stawie.
Dzieci zaś wróciły uradowane do domu, a jeśli nie umarły dotąd, to z pewnością żyją jeszcze.

Ten odcinek został udostępniony przez Podbean.com.

Comment (0)

No comments yet. Be the first to say something!

Copyright 2024 Podbean All rights reserved.

Podcast Powered By Podbean

Version: 20241125